Irlandia - droga na północ

Wyjeżdżając z Galway nad głową mieliśmy lekkie zachmurzenie. Zaraz za miastem zaczęło padać. Deszcz lał, z przerwami, do końca dzisiejszej podroży.
Dotarliśmy do naszej kwatery przemoczeni i zmęczeni. Gospodyni okazała się być najbardziej życzliwą osobą pod słońcem. Mokry i ubłocony motocykl kazała wprowadzić do garażu, żeby nie zmókł bardziej 🙂 Normalnie, garaż nie jest dostępny dla przyjezdnych. Zaproponowała rozwieszenie mokrych rzeczy w pomieszczeniu z bojlerem, gdzie od tegoż bojlera jest zawsze ciepło.
Kiedy zapytałem się gdzie można w okolicy coś zjeść, zaprotestowała, że nie puści nas na taką pogodę na dwór, po czym sama zaproponowała, że może nam zaserwować lasagne i makaron z sosem pomidorowym dla mojej nie jedzącej mięsa Moniki 🙂 Na początku nie chciałem nadużywać gościnności, ale z racji świąt, większość restauracji była pozamykana i musielibyśmy jechać spory kawałek do miasta.
Sam pokój był naprawdę wysokiego standardu. Prócz zwykłej kawy i herbaty na pokojowym stoliczku były także ciasteczka. Bardzo miło.
Po obiecanym obiadku dzień zakończyliśmy sesją zdjęciową owieczek pasących się na pobliskim trawniku. Po krótkiej chwili kręcenia się na zewnątrz przypałętał się do nas kot pieszczoch. Zostawił nas dopiero kiedy wpuściliśmy go z powrotem do domu.

     

Część 1: Irlandia - Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch i Dublin
Część 2: Irlandia - klify Moheru i Galway
Część 3: Irlandia - droga na północ
Część 4: Irlandia - Grobla Olbrzyma i Belfast

comments powered by Disqus