Japonia - Tokio - świątynie, pies w butach i skrzyżowanie

Świątynia Senso-ji

Pierwszym punktem dzisiejszego programu była jedna z najsłynniejszych świątyń Tokio, Senso-ji i przylegający do niej targ. Jest to typowo turystyczna okolica. Zaraz po wyjściu ze stacji metra napotykamy rykszarzy namawiających do przejażdżki. Na samym targu znajdziemy najprzeróżniejsze pamiątki, całą masę różnorodnych przekąsek i nawet formowanych i pieczonych na naszych oczach słodyczy, jak i psa w butach 🙂

        

Przed świątynią mamy między innymi Buddę Nade Botokesan, którego pocieranie w różnych miejscach zapewnia szczęście i przynosi ulgę w dolegliwościach. Wdychanie i owiewanie się dymem z licznych palenisk kadzideł także ma zapewnić szczęście i zdrowie.

  

Jeżeli ktoś potrzebuje konkretnej rady czy wróżby może za jedyne 100 jenów wylosować sobie nazwę (numer?) szufladki, z której to wyjmuje się karteczkę z wróżbą. Po przeczytaniu należy przywiązać tą karteczkę do specjalnie przygotowanego stojaka. Cały proces udokumentowała Monika na zdjęciach poniżej.

  

W ogrodach przy świątyni po raz pierwszy usłyszeliśmy polską mowę. Bynajmniej nie było to najpopularniejsze polskie słowo zaczynające się na literę “k”. Miło.

Meiji Jingu

Kolejną odwiedzoną świątynią było Meiji Jingu. Po drodze napotkaliśmy dwie ściany z beczek. Jedna zawiera wino podarowane przez francuską winiarnię a druga tradycyjne japońskie sake. Raz do roku jedno i drugie zostaje poświęcone bóstwom czczonym w pobliskiej świątyni. Kolejna rzecz której sobie kompletnie nie wyobrażam w Polsce.

     

Harajuku – dzielnica młodych

W pobliżu Meiji Jingu znajduje się dzielnica Harajuku, która jest centrum mody Tokio i ponoć ulubionym miejscem spotkań młodych ludzi. Rzeczywiście, zaraz po wyjściu z metra widać było, że średnia wieku przeciętnego przechodnia mocno spadła. Kręcąc się po okolicy trafiliśmy na uliczkę butików z ciuchami. Muszę przyznać że połowa ludzi na tej wąskiej uliczne była mocno fantazyjnie ubrana. Co poniektórych udało nam się złapać na zdjęciach.

       

Shibuya

Jedną z kolejnych ikon Tokio jest skrzyżowanie w dzielnicy Shibuya. 99% filmów których akcja dzieje się w Tokio pokazuje własnie to skrzyżowanie. Musieliśmy je zobaczyć na własne oczy 🙂 Niestety nie jest łatwo znaleźć miejsce z którego dałoby się zrobić zdjęcie obejmując całe skrzyżowanie, ale myślę że nam się udało.

  

Metro w Tokio

Metro w Tokio Dzisiaj lekko się zaskoczyliśmy zasadami biletowymi w metrze. Wydawało nam się, że bilet na przejażdżkę z punktu A do punktu B kosztuje 160 jenów. Jak się okazało taki bilet jest tylko na trasę do 6km. Jeżeli nasza trasa jest dłuższa niż 6km, to musimy kupić bilet za 190 jenów. Jakby tego było mało to powyższa zasada obowiązuje tylko w przypadku kiedy poruszamy się jedną linią metra. Jeżeli musimy się przesiąść cena biletu wzrasta do 230 jenów.
Takie jednorazowe bilety które my kupowaliśmy można wykorzystać tylko tego samego dnia. Nie można sobie kupić biletów na zapas. Całe szczęście nie ma problemu ze zwrotem niewykorzystanych. Kolejnym dziwactwem, według mnie, jest że bilet kupiony na danej stacji uprawnia do przejazdu tylko z tej właśnie stacji. Nie można kupić od razu biletów na podróż tam i z powrotem.

Plazmidy już dostępne Nie wiem dokładnie co reklamuje ten billboard, ale jak dla mnie tam jest napisane coś w stylu “Popraw swoje DNA, już teraz możesz stać się sprytniejsza, ładniejsza i mądrzejsza. Wszystko to dzięki naszym plazmidom” 😀
To taki mały żart, dowcip dla kolegów geeków.

comments powered by Disqus