Miał być Pałac Cesarski, a wyszło...

Ten weekend jeszcze byłem sam. Monika miała do mnie dołączyć we wtorek. Chciałem coś zobaczyć, ale te najfajniejsze rzeczy należało zostawić na czas kiedy będziemy razem. Padło na Cesarski pałac w Tokio, Sankei-en Garden w Jokohamie i świątynię Kōtoku-in z ogromnym posągiem Buddy w mieście Kamakura.

Sobota

Powiedzmy że rano, zebrałem się i opuściłem hotel. Wybrałem się na zwiedzanie pałacu cesarza. W nocy i nad ranem lekko pokropiło więc pogoda była idealna na dłuższe spacery. Tutejsze 25 stopni odczuwa się jak co najmniej 30 w Polsce. Dotarcie na miejsce zajęło mi kilkanaście minut tylko po to, aby się dowiedzieć, że mapy Google pokierowały mnie do prywatnego wejścia ludzi z otoczenia władcy. Oczywiście bardzo miły pan policjant przy wejściu pokierował mnie do bramy dla turystów. Pałac otoczony jest ogromnym, jak na warunki japońskie terenem zajętym przez ogrody. Wejście na teren ogrodów jest za darmo. Do samego pałacu nawet nie można się zbliżyć na rzut beretem. Dla samotnego turysty jest to ogólnie wątpliwa atrakcja. Dużo zieleni, zagajników, trawników i miejsc do siedzenia.

Imperial Palace Imperial Palace East Garden Imperial Palace East Garden Imperial Palace East Garden Imperial Palace East Garden Imperial Palace East Garden Imperial Palace East Garden Imperial Palace East Garden

Następnie wybrałem się na oglądanie panoramy miasta z balkonów widokowych budynku urzędu miasta. Niestety akurat tego dnia był on zamknięty dla zwiedzających z powodu jakiejś inspekcji.

Zbierając się do drogi powrotnej przypadkowo znalazłem małą świątyńkę "Narukoten Shrine". Gdyby nie to, dzień musiałbym zaliczyć jako kompletna porażka.

Tokyo Metropolitan Government Building Narukoten Shrine Narukoten Shrine Narukoten Shrine Narukoten Shrine

Mini bar Mini bar Na koniec, już prawie przy samym hotelu natknąłem się na, chyba najmniejszy pub jaki kiedykolwiek widziałem. To co widać na zdjęciu jest to dosłownie cały bar. W środku znajdziemy barmana, ladę barową i miejsca na tyle, aby zmieścił się jeden rząd ludzi. Impreza odbywa się na dworze. Bez dwóch zdań Japończycy są mistrzami w zagospodarowywaniu nawet najmniejszych skrawków miejsca!

Część 1: Hello Tokio
Część 2: Miał być Pałac Cesarski, a wyszło...
Część 3: Jokohama i Kamakura

comments powered by Disqus