/okonomiyaki, Tokio, sushi, monjayaki, jp-15

Hello Tokio

Część 1: Hello Tokio
Część 2: Miał być Pałac Cesarski, a wyszło...
Część 3: Jokohama i Kamakura

Długo wyczekiwany czas ponownych odwiedzin Japonii wreszcie nadszedł. Sześć dni pracy, sześć dni wolnego. Myślę, że to dobry bilans.

Tokio z lotu ptaka
Tokio z lotu ptaka

Cztery dni bardzo intensywnej pracy mam już za sobą, teraz pozostała ta przyjemniejsza część wyjazdu. Obcowanie z "lokalsami" niewątpliwie ma swoje dobre strony. Sam pewnie znowu bym "przymierał" głodem nie wiedząc gdzie można dobrze zjeść. Mając dobrych przewodników, każde wyjście do restauracji było lepsze od poprzedniego. Co teraz nastąpi, oczywiście zdjęcia jedzenia 🙂

Sushi
Tempura
Stek
Smażony kurczak
Restauracja serwująca monjayaki
Menu na ścianie
Menu na ścianie
Monjayaki
Monjayaki
Okonomiyaki

Ostatnie trzy zdjęcia to monjayaki i okonomiyaki, niekoniecznie dobrze wyglądające, ale bardzo smaczne. Zasiadamy do stołu z płytą grzewczą i dostajemy wszystkie składniki w miseczkach. Tradycja nakazuje, że to mężczyzna ma przygotować to danie. Jako, że dla mnie to był pierwszy raz, pan "kelner / kucharz" się nad nami zlitował i wszystko dla nas przygotował. Łącznie zamówiliśmy trzy różne potrawy, z czego pierwsze dwie zostały w pełni dla nas przygotowane. Z trzecią już musiałem się zmierzyć sam i całe szczęście nawet jakoś się udało 🙂

Teraz weekend i czas na prawdziwe zwiedzanie…

Dziwny ten świat

Nazywam się Wojtek Kosiński i nie mogę żyć bez podróżowania... i internetu.

Ostatnie wpisy